„Gang Olsena” na koniec zbrodniczej działalności w Warszawie położył tor wyścigowy gokartów… no bo jak niby mam tłumaczyć przegraną?
Przecież to, że redakcja, mając dwie osoby czynnie startujące w rajdach samochodowych, wysłała na Kartingowe Mistrzostwa Polski Dziennikarzy kogoś, kto nigdy w życiu w takim „bolidzie” nie siedział, na wynik wpływu mieć nie mogło!
Wbrew temu co napisałem wyżej tego toru nie budowała firma z Danii.
Pewnie dlatego, że żadna amerykańska federacja nie miała (na szczęście) nic do powiedzenia w tej kwestii.
Kartingowe Mistrzostwa Polski Dziennikarzy zainaugurowały dziś o 10.00 SEZON na gokardy. „Narodowy” chce chyba byśmy zapomnieli jak najszybciej o żużlu i … no jest na dobrej drodze! Miejsca nie ma za dużo więc i tor jest stosunkowo krótki niemniej dość kręty. Szykany są ciasne, nawet miejscami bardzo, jednak pozwalają się nawzajem wyprzedać. Wysokie bandy zaś choć na chwilę pozwalają odciąć się od rzeczywistości i oddać się marzeniom… poczuć namiastkę GP Monaco.
Określiłem sobie cel. Byle nie być ostatnim! I to się udało moi drodzy, zaś Kartingowy Narodowy czystą nieskrępowaną radością jest. Niestety ma poważny feler, mianowicie zaraża ściganiem!
Polecam dużym i małym fanom czterech kółek.