X

Nieracjonalny mężczyzna

w filmie Nieracjonalny Mężczyzna

Najnowsza komedia kryminalna Woody’ego Allena.
Recenzuje Michał Turyk.

Złamany przez życie idealista, alkoholik, pisarz i wykładowca filozofii, Abe Lucas (Joaquin Phoenix), przybywa do Braylin College, małej uczelni, gdzie właśnie został zatrudniony.

Abe ma spory bagaż doświadczeń, jego matka popełniła samobójstwo kiedy miał 11 lat, wtedy złożył przyrzeczenie, że naprawi świat. Jego przyrzeczenie zmieniło się w obsesję, kiedy podczas akcji humanitarnej w Darfurze umarł jego przyjaciel. Inny przyjaciel, korespondent wojenny, zginął od miny w Iraku, co dodatkowo pogłębia jego depresję.

Parker Posey i Joaquin Phoenix – w filmie Nieracjonalny Mężczyzna
fot. mat. prasowy

Abe, tęgo popijając, prowadzi niekonwencjonalne wykłady na temat Kanta i Heideggera (o którym bezskutecznie próbuje napisać książkę). Po przybyciu na uczelnię, zaprzyjaźnia się najpierw z mężatką Ritą (Parker Posey). Dzięki tej znajomości dowiadujemy się, że Abe od roku ma problemy z potencją. Później nawiązuje intymny kontakt ze swoją studentką, młodziutką Jill Pollard (Emma Stone). Podczas kolacji w barze, Jill i Abe podsłuchują dramatyczne wyznanie matki, która ma stracić prawo do opieki nad dziećmi na rzecz swojego byłego męża ponieważ ten ma wspólnych znajomych z nieuczciwym sędzią prowadzącym sprawę. Od tej chwili Abe odzyskuje siły i zdrowie, ma nowy cel, zabić złego sędziego i naprawić w ten sposób świat.

Joaquin Phoenix i Emma Stone – w filmie Nieracjonalny Mężczyzna
fot. mat. prasowy

Rola psychopaty, pijaka i intelektualisty zarazem wydaje się być stworzona dla Joaquina Phoenixa. Kto widział paradokument w reż. Casey Afflecka „ Joaquin Phoenix: Jestem, jaki jestem” wie o czym mówię, a jeśli ktoś nie widział, niech koniecznie obejrzy. Wszyscy inni występujący w filmie aktorzy, to tylko tło dla niezwykłej osobowości Joaquina, nie będę więc o nich pisał, bo nie warto. Na długo zapamiętam scenę, kiedy na domowej imprezie u jednej ze studentek, ktoś wyciąga rewolwer ojca gospodyni, żartując że będzie grać w rosyjską ruletkę. Pijany Abe, bierze broń do ręki, przeładowuje, oddaje suchy strzał w głowę, tłumacząc że 80% szans na przeżycie daje poczucie bezpieczeństwa, większość ludzi na ziemi ma ich nie więcej niż 50%.

Całość filmu została zrealizowana w romantycznych i słonecznych plenerach Rhode Island w USA. Piękny krajobraz i stateczni, dobrze sytuowani ludzie, stanowią wspaniałe tło dla rozchwianej i irracjonalnej osobowości Abe’a.

Podczas swojego wykładu o Kancie, Abe tłumaczy studentom, że „filozofia to werbalny onanizm”. Zachwyciło mnie, jak świetnie Woody Allen potrafi sam określić swoje filmy, a zwłaszcza ten. Od samego początku, gnębi nas pseudointelektualnym i pseudofilozoficznym bełkotem o Kancie, Heideggerze, Dostojewskim itd. Czyli o wszystkich tych egzotycznych dla Amerykanów nazwiskach. Szczerze mówiąc, poczułem się potraktowany jak idiota, zamiast wyrywać ciężkie cytaty z kontekstu, trzeba było ułożyć dialogi z sensem. Pan Allen potraktował nas jak pewien polski polityk, mówiący „ciemny naród to kupi”. O wspaniałych cechach intelektu Abe’a ma nas utwierdzać bardzo grube wydanie „Idioty” Dostojewskiego, leżące w kuchni.

Woody Allen – w trakcie zdjęć do filmiu Nieracjonalny Mężczyzna
fot. mat. prasowe

Myślę, że reżysera stać na coś lepszego. Akcja filmu w dużej mierze jest prowadzona za pomocą nienaturalnych dialogów. Np. podczas kolacji u rodziców Jill, (UWAGA SPOILER!!!) cała rodzina roztrząsa, krok po kroku, jak doszło do zabójstwa sędziego, nieświadomie odkrywając prawdę. W ogóle, nagle okazuje się że wszyscy na uczelni to domorośli detektywi (KONIEC SPOILERA!!!).

Panie Allen, to było dobre w filmach Alfreda Hitchcocka z lat 50- tych, dzisiaj w dobie Internetu, komunikacji satelitarnej itd. tego typu rozważania, nawet w małej miejscowości, brzmią strasznie sztucznie, kogo to obchodzi skoro można na Youtube obejrzeć egzekucję dokonywane nożem przez Islamistów?

Na film warto iść, żeby zobaczyć Joaquina Phoenixa. Z pewnością fani przeintelektualizowanego stylu Woody Allena też będą zadowoleni. Ja osobiście nie lubię amerykańskiego egzystencjonalizmu, nie rozumiem twórczości Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga, od których się zaczęło. Dlatego uważam, że w tej materii nikt nie przebije kina europejskiego, bo co można wiedzieć na temat bruku, jeśli się żyje na dachu świata? Zwłaszcza, że koniec końców, cała ta filozofia jest dorobiona do kryminału rodem z twórczości Agathy Christie.

Michał Pawlik:

This website uses cookies.