25 kwietnia po raz piąty ruszył Nightskating Warszawa otwierając tym samym sezon rolkarski w stolicy. Ponad 7000 rolkarzy wyruszyło na łatwą technicznie, niemniej długą, bo licząca 18 km trasę wytyczoną ulicami Warszawy.
Trasa prowadziła dalej przez Most Poniatowski do Centrum, przez Plac Bankowy do stacji Metro Ratusz-Arsenał, następnie Al. Solidarności, w lewo ulicą Towarową przez Rondo Daszyńskiego do Placu Zawiszy, Alejami Jerozolimskimi do Centrum, dalej ul. Marszałkowską obok Metro Politechnika do Placu Unii Lubelskiej, Alejami Ujazdowskimi wzdłuż Łazienek Królewskich do Ronda de Gaulle’a (zwanego również Rondem de Palmy) i ponownie Mostem Poniatowskim na metę Orlen Warsaw Maraton.
Ale jak w naszej polskiej naturze – narzekamy. Ja się nie dziwię zdenerwowaniu kierowców, kiedy masa rolkarzy jedzie mostem, który jest jednym z najbardziej użytkowanych od czasu pożaru Mostu Łazienkowskiego, aby przedostać się na drugą stronę Wisły.
Stając, troszeczkę, w obronie organizatorów NS trzeba przyznać że postarano się, by jak najmniej dokuczyć innym użytkownikom dróg miasta. Zlot odbył się późnym wieczorem, kiedy natężenie ruchu jest mniejsze. Na dość szeroką skalę przeprowadzono wcześniej akcję informacyjno-promocyjną poprzez serwis Facebook i Infoulice tak, że informacje o miejscowych utrudnieniach były dostępne.
Kolejny przejazd rolkarzy
Już teraz informujemy, że kolejny przejazd rolkarzy jest planowany na 7 maja o godzinie 21:00. Wyruszy spod pomnika Kopernika na Krakowskim Przedmieściu, pod hasłem „Saturday Night Fever, czyli disco na Nightskating Warszawa„.
Być może też się wybiorę, by to opisać.
Zdjęcia: Dominik Kotowski