Zjeżdżając z Mostu Poniatowskiego kierowca Mercedesa rozbił go na betonowych barierach.
Jak informuje Janusz Bubel z Nadzoru Ruchu Warszawa:
W sobotni poranek, kilka minut przed godziną siódmą rano, kierujący samochodem osobowym marki Mercedes jadąc mostem Poniatowskiego na wysokości Wału Miedzeszyńskiego stracił panowanie nad pojazdem przejechał przez przejście dla pieszych i uderzył z dużą siłą w betonowe bariery.
Wypadek spowodował zablokowanie wjazdu z Wału Miedzeszyńskiego na most Poniatowskiego w kierunku do ronda Waszyngtona. Autobusy linii 102 jadące w kierunku Olszynki Grochowskiej skierowane zostały na trasę objazdową Wałem Miedzeszyńskim, północnym wjazdem na most Poniatowskiego, zawracane na „ślimaku” przy Wisłostradzie.
Kierowcy autobusów, którzy zjeżdżali pod nadzorem instruktora z mostu Poniatowskiego na Wał Miedzeszyński musieli ograniczyć w znacznym stopniu prędkość i zachować szczególną ostrożność ze względu na rozlane płyny eksploatacyjne.
Po zakończeniu czynności związanych z likwidacją zdarzenia i uporządkowaniu miejsca, na którym do niego doszło o godzinie 10:35 autobusy linii 102 wróciły na swoją podstawową trasę.
Mercedes ściął znak drogowy, przejechał przez wysepkę wygradzającą przejście dla pieszych oraz przejście dla pieszych i zatrzymał się na betonowych barierach.
W wydziale prasowym Komendy Stołecznej Policji dowiedzieliśmy się, że w samochodzie podróżowało dwóch mężczyzn, z których jeden jest policjantem z Warszawskiego Garnizonu Policji.
Jeden z mężczyzn doznał urazów klatki piersiowej i pozostaje w szpitalu. Drugi (policjant) pozostał na miejscu zdarzenia.
Badanie na zawartość alkoholu w organizmach obu panów dało wynik pozytywny.
Na miejscu była obecna pani prokurator z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe, która prowadzi postępowanie, jednak nikt nie został zatrzymany i na razie nikomu nie postawiono zarzutów.
Podsumowując tą bardzo złą informację, która fatalnie wpływa na wizerunek i zaufanie do naszej policji, warto sobie powiedzieć, że w każdym środowisku mamy przykłady takiej głupoty. W Warszawskim Garnizonie Policji mamy świetnych policjantów. Niech przypomnę Andrzeja Struja, warszawskiego policjanta zadźganego na przystanku tramwajowym w trakcie interwencji wobec chuliganów.
Dzisiejszy przypadek kładzie cień na tych funkcjonariuszy, którzy swą służbą, na co dzień, zapewniają nam bezpieczeństwo i spokój.
Miejmy nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona.
A przy okazji niech każdy kierowca weźmie sobie do serca i wbije do głowy, że



Komentarze