Recenzenci „Warszawa.pl” (Gosia i Andrzej) obejrzeli wszystkie premiery w warszawskich kinach w 2015 roku, co często było przyjemnością, ale w wielu wypadkach oznaczało spore poświęcenie.
Poniżej zestawienie (subiektywne i zapewne lekko „zwichrowane” faktem przesiedzenia ponad 800 godzin w kinie) dziesięciu najlepszych premier 2015. Znajdują się w tej dziesiątce zarówno filmy docenione przez recenzentów, jak i te krytykowane, takie na których sale kinowe zapełniały się do ostatniego miejsca, jak i zupełnie niezauważone. „Załapały” się zarówno filmy ambitne, jak i te lekkie, sensacyjne, rozrywkowe, jest i komedia i kino familijne, a także film dokumentalny.
-
Rozdzieleni
reż. Michel Hazanavicius,
prod. Francja, Gruzja,
dystr. Kino Świat,
premiera 27 marca 2015
Praktycznie niezauważony przez publiczność i krytykę film, który „przemknął” przez warszawskie kina studyjne (głównie prezentowany był w kinie Kultura) na początku roku. Wstrząsający dwuipółgodzinny obraz wojny w Czeczeni z punktu widzenia trzech osób: 9 letniej ofiary wojny, młodego przymusowego żołnierza rosyjskiego i zagranicznej wolontariuszki. To kino prawie dokumentalne, nieprawdopodobnie mocne, wstrząsające wręcz widzem. Nie wiadomo czy w telewizji robi równie druzgocące wrażenie, ale warto zainteresować się tym filmem.
„Rozdzieleni”, reż. Michel Hazanavicius
-
The Walk. Sięgając chmur
reż. Robert Zemeckis,
prod. USA,
dystr. United International Pictures,
premiera 9 października 2015
Film był opisywany w serwisie Warszawa.pl w październiku przez Małgorzatę Moryc, która zachwycała się tym nowym dziełem Zemeckisa: „The Walk: Sięgając chmur – to reżyserski ale także operatorski majstersztyk”. [LINK]
Z zasady uważam, że z kina nie powinno się wychodzić przed zakończeniem. Ale scena chodzenia po linie jest zrealizowana w sposób tak emocjonujący, że trudno usiedzieć w fotelu.
„The Walk. Sięgając chmur”, reż. Robert Zemeckis
-
Whiplash,
reż. Damien Chazelle,
prod. USA,
dystr. United International Pictures,
premiera 2 stycznia 2015
Whiplash miał oficjalną premierą w pierwszy weekend 2015 roku więc ma pełne prawo zagościć w zestawieniu premier 2015. Może posylwestrowa data premiery, a może jednoznaczny wydźwięk spowodował że nie spotkał się z wielkim zainteresowaniem publiczności. Tymczasem to film znakomicie zrealizowany, z utrzymanym napięciem (mimo że większość filmu to mozolne próby orkiestry) i wspaniałą warstwą muzyczną.
To film o przekraczaniu granic ludzkich możliwości poprzez apodyktyczne podejście nauczyciela do ucznia. Nie ma miejsca na pochwały, jeśli chcesz żeby twój podopieczny osiągnął doskonałość. Pewnie nie jest to zbyt atrakcyjna perspektywa i raczej nikt nie chciałby mieć takiego szefa (nauczyciela, rodzica), ale zapewne dużo prawdy w tym jest, że czasami tylko katorżniczy nadzór pozwala osiągnąć szczyt. Pytanie tylko jak wielkim kosztem.
„Whiplash”, reż. Damien Chazelle
-
Marsjanin
reż. Robert Zemeckis,
prod. USA,
dystr. Imperial – Cinepix,
premiera 2 października 2015
Zrobić film science-fiction to zadanie niezwykle trudne. Stąd filmy tego gatunku, jak już się uda, bardzo często goszczą na listach najlepszych filmów (Odyseja kosmiczna, Obcy, Grawitacja). W roku 2015 takim filmem był Marsjanin. Zrealizowany z najwyższą starannością, znajduje balans pomiędzy dramatem samotnego kosmonauty, rozterkami załogi która go nieopatrznie zostawiła i ziemską polityką mającą przygotować misję ratunkową.
Siłą tego filmu jest znakomite aktorstwo: główny poszkodowany w sposób ujmujący widza walczy o przetrwanie, ale także pozostałe postacie są świetnie przedstawione. Świetny scenariusz, z rozsądnym zakończeniem (co często bywa wadą w tego rodzaju historiach), bardzo dobre dialogi (może czasami zbyt „techniczne”), rewelacyjna muzyka. Zdjęcia to już osobny temat. Kto nie trzymał kciuków za naszego Marsjanina w plantacji ziemniaków ten dużo stracił.
„Marsjanin”, reż. Robert Zemeckis
-
Strategia mistrza
reż. Stephen Fears,
prod. Francja, Wielka Brytania,
dystr. Imperial – Cinepix,
premiera 30 listopada 2015
O tym filmie pisaliśmy przy okazji Warszawskiego Festiwalu Filmowego: „Film Frearsa opowiada i prezentuje historię w tak interesujący sposób, że żal wychodzić z kina. Akcja jest dynamiczna i wciągająca od pierwszej do ostatniej minuty. Rewelacyjne zdjęcia i montaż potęgują wrażenie – niemal czujemy wysiłek, pot i smak rywalizacji oraz trud walki z nowotworem. Praca aktorów, tu na najwyższym poziomie, to kolejna część składowa filmu. Całość jest doprawiona rewelacyjną ścieżką dźwiękową”. Strategia Mistrza „zagościła” również na ekranach warszawskich kin, ale z trochę niefortunną datą premiery w trakcie weekendu 1 listopadowego.
„Strategia mistrza”, reż. Stephen Fears
-
Demon
reż. Marcin Wrona,
prod. Polska,
dystr. Imperial – Cinepix,
premiera 30 listopada 2015
Demon również był prezentowany na Festiwalu Warszawskim, gdzie: bawił, niepokoił i zachwycał publiczność: „Film jest mieszanką mrocznego filmu o duchach z przeszłości i tragikomedii, do złudzenia przypominającej „Wesele” Wojciecha Smarzowskiego. To połączenie wychodzi wprost genialnie – widownia w wielu miejscach świetnie się bawi, ale mimo tego cały czas dominuje mroczny klimat. Sukces filmu to wypadkowa genialnej reżyserii, montażu, zdjęć i muzyki oraz, a może przede wszystkim, fantastycznych kreacji aktorskich w tym aktorów drugoplanowych: Andrzeja Grabowskiego, Adama Woronowicza i Cezarego Kosińskiego rozsadzających film specyficznym humorem w rolach odpowiednio: ojca Pani Młodej, lekarza i księdza.” Demon to film znakomity i znalazł się w tym zestawieniu nie ze względu na tragiczne okoliczności dotyczące jego twórcy.
„Demon”, reż. Marcin Wrona
-
Piotruś. Wyprawa do Nibylandii
reż. Joe Wright,
prod. USA,
dystr. Warner,
premiera 23 października 2015
„Piotruś. Wyprawa do Nibylandii” w reżyserii Joe Wrighta to niezwykłe, widowiskowe i wciągające kino familijne, nie tylko dzieci, rodzice również będą się bardzo dobrze bawić. „Czasem przyjaciela poznajemy jako wroga… a wroga jako przyjaciela” to myśl przewodnia filmu i jakże mądre słowa. Oszałamiające efekty specjalne, świetna ścieżka dźwiękowa, montaż – to wszystko składa się w miłą dla oka i ucha całość. Obsada filmu też jest na wysokim poziomie – Hugh Jackman w roli Czarnobrodego; Rooney Mara w roli Tygrysiej Lilii; Garrett Hedlund w roli Hooka. Nie jest to typowa opowieść o Piotrusiu Panie, ale nie o fabułę tutaj chodzi. Film jest wspaniały wizualnie, postacie są wyraziste i sympatyczne, Kapitan Hak jest „spoko”, jest masa humoru mimo, że film jest mroczny, a do tego rewelacyjne efekty 3D (a jeszcze lepsze w warszawskiej Arkadii 4D).
„Piotruś. Wyprawa do Nibylandii”, reż. Joe Wright
-
Spectre
reż. Sam Mendes,
prod. USA, Wielka Brytania,
dystr. Forum Film Poland,
premiera 6 listopada 2015
Nowy Bond to film raczej krytykowany i pewnie mało kto zaliczy go to dziesiątki filmów 2015 roku (szybciej pewnie go szukać na liście rozczarowań). Ale jednak to solidna dawka sensacji, efektów specjalnych, specyficznego humoru i romansów najsłynniejszego filmowego agenta. Żeby nie było nudno, akcja dzieje się i w Meksyku w trakcie hucznych obchodów Święta Zmarłych i w Rzymie z parkowaniem w Tybrze i w śnieżnych górach Austrii i gdzieś na pustyni w Ameryce Południowej a w końcu na moście pod Big Benem w Londynie.
Bond co prawda ma już pewne problemy ze zdobyciem niezbędnych akcesoriów (samochód musi „lekko” nielegalnie pożyczyć), a nawet alkoholu (bezalkoholowy drink ląduje tam gdzie jego miejsce, czyli w WC, a szampan zaoferowany zostaje już w mocno niesprzyjających okolicznościach), ale ogólnie jeszcze sobie radzi. A za przeciwnika ma w tym wydaniu nie byle kogo, więc końcówka do łatwych nie należy.
“Spectre”, reż. Sam Mendes
-
Wykolejona
reż. Judd Apatow,
prod. USA,
dystr. UIP United International Pictures,
premiera 31 lipca 2015
Pukałem się po głowie, jak ktoś chodził na ulubiony film po kilka razy do kina. A sam na Wykolejonej byłej pięć razy, a scenę koszykarskiego pojedynku lekarza (jednego z dwóch głównych bohaterów) z LeBron James (dla niezorientowanych: największa obecnie gwiazda koszykówki) oglądałem dwadzieścia razy.
LeBron James na planie filmu „Wykolejona”
-
Optymistki
reż. Gunhild Magnor,
prod. Norwegia,
dystr. Spectator,
premiera 24 kwietnia 2015
Starość jest przerażająca, w obecnych czasach coraz bardziej smutna i samotna. Przeczy temu ten film, który w sposób niezwykły pokazuje starsze panie (w zasadzie mocno starsze), które zapragnęły sobie pograć w siatkówkę.
Optymistki – emerytki na siatkarskim parkiecie
A na koniec lista filmów, które subiektywnie najbardziej rozczarowały.
Niekoniecznie jest to zestawienie najgorszych premier 2015 roku (bo było ich niestety znacznie więcej), ale głównie „dzieł”, co do których można było mieć odmienne oczekiwania. Z litości – bez zwiastunów. Kolejność nieprzypadkowa:
- Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – za wtórność
- Hiszpanka – za realizację
- Listy do M. 2 – za dialogi
- Pięćdziesiąt twarzy Greya – za walentynki
- Igrzyska śmierci. Kosogłos cz. 2 – za efekty
- Więzień labiryntu: Próby ognia – za scenariusz
- Makbet – za zdjęcia
- Panie Dulskie – za aktorstwo
- Manglehorn – za kota
- Córki dancingu (rzutem na taśmę) – za syrenkę
Komentarze