Od 15 miesięcy trwa w Warszawie budowa wieżowca Warsaw Spire w kwadracie ulic: Towarowa, Grzybowska, Łucka, Wronia. W piątek (24.04) odbyła się uroczystość zawieszenia wiechy na ostatniej kondygnacji wieży (180 m).
Inwestycja otrzyma jeszcze dwie iglice, dzięki czemu stanie się drugim co do wysokości budynkiem w Warszawie osiągając 220 m.
Na ten symboliczny moment firma Ghelamco (inwestor) zaprosiła grono znakomitych gości, w tym prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz. Przybyła ona w asyście wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza oraz wiceprezydenta Jarosława Jóźwiaka. Obecna była również wiceprzewodnicząca Rady Warszawy Ewa Masny-Askanas.
Wśród przemawiających był Paul Gheysens prezes zarządu Ghelamco Group, Jeroen van der Toolen dyrektor zarządzający Ghelamco na Europę Środkową i Wschodnią oraz Colette Taquet ambasador Belgii w Polsce.
Wszyscy zgodnie podkreślali, iż Warsaw Spire to pionierskie, na skalę Warszawy, rozwiązanie architektoniczne łączące funkcje biurowe i publiczne.
Nie ulega wątpliwości, że ta inwestycja wpisuje się w proces przemian zachodniej części Warszawy. Jest jednym z elementów tego procesu – na pewno ważnym i istotnym, ale nie jedynym.
Tym najważniejszym jest doprowadzenie do ronda Daszyńskiego II linii metra. Podziemna kolejka to najsilniejszy bodziec miastotwórczy. Dotychczasowe, bowiem, przemiany tego rejonu były systematyczne ale bardzo powolne. Niewiele pomogło nawet otwarcie Muzeum Powstania Warszawskiego.
Tymczasem już od chwili gdy ruszyła budowa metra można, bez przesady, mówić o boomie inwestycyjnym. Na naszych oczach dzieje się coś, co w przeciągu najbliższych dwóch, trzech lat całkowicie i nieodwracalnie zmieni oblicze tej części Woli. Co więcej może się okazać, iż ulegnie przesunięciu bardziej na zachód środek ciężkości miasta (z rejonu PKiN)? Olbrzymi potencjał inwestycyjny i przestrzeń oczekująca na przedefiniowanie znajduje się, bowiem, właśnie w tym rejonie, zaś firma Ghelamco postawiła wysoko poprzeczkę. Należy oczekiwać, że kolejni inwestorzy będą starali się zakasować konkurencję.
Wieża Warsaw Spire to forpoczta prawdziwie rewolucyjnych przemian. I na szczęście jest to bardzo pozytywny przykład dla otoczenia, gdyż powstanie tam unikalne na skalę miasta rozwiązanie architektoniczne, czyli plac miejski (otwarty dla mieszkańców, pełen zieleni i przyjazny wszelkim przedsięwzięciom kulturalnym, artystycznym czy edukacyjnym). Na terenie placu posadowiony zostanie amfiteatr, z którego nieodpłatnie będą mogli korzystać warszawiacy.
Idea to niespotykana w Polsce, gdzie do dnia dzisiejszego inwestorzy wyciskają każdy metr kwadratowy nabytej przestrzeni. Ale nie tylko woli inwestora należy zawdzięczać, iż nie powstanie w tym rejonie miasta kolejny „Mordor”. Powoli zmienia się również mentalność miejskich urzędników – w pozwoleniu na budowę Ghelamco otrzymało zalecenie, iż pomiędzy budynkami ma być plac miejski.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że pod całym placem, na trzech podziemnych kondygnacjach, znajduje się parking obsługujący zarówno wieżę Warsaw Spire jak i dwa sąsiadujące budynki (55 metrów każdy) będące częścią całego założenia biurowego.
Pierwszy z nich (po południowej stronie wieży) jest już ukończony. Będzie miał w nim siedzibę Frontex, czyli Europejska Agencja Zarządzania Współpracą Operacyjną na Zewnętrznych Granicach Państw Członkowskich Unii Europejskiej.
Stąd pomysł, aby przestrzeń pomiędzy budynkami uzyskała nazwę „Plac Europejski”. Nazwa została nadana uchwałą nr LXXX/2060/2014 Rady m. st. Warszawy z 3 kwietnia 2014 r. Zobacz załącznik do uchwały, plik PDF: LINK
Do końca budowy całego założeniu biurowego firmy Ghelamco pozostał jeszcze rok. Już jednak zaczynają się wprowadzać pierwsi najemcy. A kolejni podpisali już umowy i z niecierpliwością czekają na koniec prac.




Komentarze